Przedstawiamy kolejną historię związaną z dzisiejszą gminą Nadarzyn. Jej najtragiczniejsza scena rozegrała się w Żółwinie, ale ofiarami napaści byli mieszkańcy Starej Wsi.

Dzisiaj obie miejscowości rozdziela granica gmin. Żółwin należy do gminy Brwinów, a Stara Wieś do gminy Nadarzyn. W 1886 roku granicy tej jednak nie było. Obie wsie należały do jednej gminy Młochów w powiecie błońskim, a siedziba jej władz znajdowała się w Nadarzynie.

Była to więc tragedia, która wydarzyła się pomiędzy mieszkańcami dwóch sąsiednich wsi tej samej gminy.

Wesele wyszło na gościniec

W jednej z chłopskich chałup w Żółwinie gospodarz wydawał córkę za mąż. Goście pili i bawili się, lecz w pewnym momencie zrobiło się im w izbie zbyt ciasno.

Chata stała tuż przy drodze, dlatego weselnicy przenieśli tańce na gościniec. Podchmielony tłum zajął drogę. Przejeżdżający musieli omijać tańczących ludzi, którzy wchodzili pod konie i utrudniali dalszą jazdę.

Wtedy na drodze pojawiło się sześciu mieszkańców sąsiedniej Starej Wsi.

Padły przekleństwa i wyzwiska. Zaczęła się kłótnia, która szybko przerodziła się w bójkę.

Sześciu przeciwko weselnemu tłumowi

Weselników było znacznie więcej. Rzucili się na mężczyzn ze Starej Wsi.

Pięciu dotkliwie pobili. Szósty — dziewiętnastoletni parobek o nazwisku Woźniak — nie przeżył napaści.

Zginął na miejscu.

Jeszcze chwilę wcześniej na drodze trwały weselne tańce. Teraz obok domu leżał martwy młody człowiek, a zabawa dobiegła końca.

Około godzinę po bójce do Żółwina przybyła straż ziemska. Rozpoczęły się aresztowania.

Zatrzymano uczestników wesela. Zabrano gospodarza — ojca panny młodej. Wśród aresztowanych znalazł się również pan młody.

To właśnie na niego padło podejrzenie o zabicie Woźniaka.

Prosto od młodej żony do więzienia

Wesele, które miało rozpocząć wspólne życie dwojga ludzi, zakończyło się śmiercią jednego człowieka i aresztowaniem uczestników zabawy.

Pan młody nie opuścił rodzinnego domu u boku żony. Został zabrany przez straż.

„Gazeta Świąteczna” podsumowała ten finał jednym z najbardziej przejmujących obrazów całej historii: prosto z wesela, od poczęstunku i młodej żony, poprowadzono pana młodego do więzienia.

W ciągu jednej nocy weselny stół i tańce zastąpiły zwłoki na drodze, straż ziemska oraz aresztowania. Uroczystość, która miała być początkiem nowego życia, przeszła do historii jako krwawe wesele.

Jedna gmina, dwie sąsiednie wsie

Związek tej historii z gminą Nadarzyn nie ogranicza się jedynie do tego, że ofiary pochodziły ze Starej Wsi.

W 1886 roku zarówno Stara Wieś, jak i Żółwin należały do gminy Młochów. Znajdowała się ona w powiecie błońskim guberni warszawskiej, a jej urząd mieścił się w Nadarzynie. Mieszkańcy obu wsi funkcjonowali więc w ramach tej samej lokalnej wspólnoty administracyjnej.

Dopiero późniejsze zmiany granic rozdzieliły miejscowości. Po likwidacji gminy Młochów w 1952 roku Stara Wieś znalazła się w nowej gminie Nadarzyn, natomiast Żółwin przyłączono do gminy Podkowa Leśna. Obecnie Żółwin należy do gminy Brwinów.

W chwili tragicznego wesela obie miejscowości łączyła jednak nie tylko droga. Łączyła je również wspólna gmina.

Historia, która została na starej drodze

Od krwawego wesela w Żółwinie minęło 140 lat. Zmieniły się granice, nazwy jednostek administracyjnych i przynależność obu miejscowości. Droga pomiędzy Starą Wsią i Żółwinem pozostała.

Pozostała również opowieść o weselu, które wyszło z ciasnej izby na gościniec. O sześciu mieszkańcach Starej Wsi otoczonych przez liczniejszy tłum. O dziewiętnastoletnim parobku, dla którego podróż przez sąsiednią wieś okazała się ostatnią. I o panu młodym, który zamiast rozpocząć małżeńskie życie, został zabrany prosto z wesela do więzienia.

To kolejna historia przypominająca, że przeszłość dzisiejszej gminy Nadarzyn nie zawsze mieści się w jej obecnych granicach.

 Granice gminy się zmieniały, ale ludzkie historie pozostały.